Agata Kornhauser-Duda pożegnała się z rolą pierwszej damy w sposób, który wzbudził wiele emocji. Jej słowa, nawiązujące do piosenki „To już jest koniec… Jesteśmy wolni, możemy iść”, sugerują, że ta rola była dla niej dużym obciążeniem. Eksperci komentują, że jej radość w tym momencie była autentyczna i szczera, co z kolei prowadzi do pytania o to, jak ta funkcja wpływała na jej życie i czy nie powinna być lepiej uregulowana w Polsce. Jakie jest wasze zdanie na ten temat?