W 2003 roku Tony Blair, były premier Wielkiej Brytanii, został wezwany do zwrotu około 10 tys. funtów, które otrzymał w formie zniżek na ubrania od luksusowych marek. Okazało się, że kwoty zniżek przewyższały to, co faktycznie wydał na zakupy. Doradcy z Downing Street sugerowali, że zwrot tych pieniędzy jest konieczny z uwagi na kwestie wizerunkowe. Co o tym sądzicie? Czy politycy powinni być bardziej przejrzyści w swoich finansach i relacjach z luksusowymi markami?