W tragicznym wypadku, który miał miejsce 29 lipca w Egipcie, zginęła 41-letnia polska lekarka oraz jej 7-letni syn. W wyniku dachowania turystycznego minibusu, zginęły trzy osoby, a kolejne trzy zostały ranne. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu lądowym, jednak pojawiły się trudności w sprowadzeniu ciał ofiar do Polski z uwagi na skomplikowane procedury sanitarno-prawne. Jakie są Wasze przemyślenia na temat tej tragedii oraz sytuacji związanej z dochodzeniem?