Wrocławski autokomis budzi coraz większe kontrowersje, gdyż sprzedaje pojazdy z ukrytymi uszkodzeniami, a klienci często dowiadują się o tym dopiero po zakupie. Sytuacja staje się jeszcze bardziej niepokojąca, gdy w ofercie pojawiają się samochody z instalacjami gazowymi, mimo że brak jest w nich odpowiednich butli. Zgłoszeń od poszkodowanych przybywa, co sugeruje, że problem dotyczy nie tylko pojedynczych przypadków. Ciekawe, jakie kroki można podjąć, aby uchronić się przed takimi nieprzyjemnościami i co na to władze.