Nie potrafię zrozumieć, jak w XXI wieku w demokratycznym kraju może dochodzić do takich sytuacji. Spotkanie, które miało być platformą wymiany myśli, zamieniło się w brutalne starcie. Czy naprawdę nie można prowadzić dyskusji na temat ważnych kwestii politycznych bez użycia przemocy? Zastanawiam się, co można zrobić, aby zapobiec takim incydentom w przyszłości i jak w ogóle można rozmawiać o polityce, gdy emocje biorą górę.