Marcin P., prezes Cinkciarz.pl, oskarżony o oszustwa na kwotę ponad 100 milionów złotych, twierdzi, że to prokuratura, władze i banki są odpowiedzialne za jego sytuację. W swoim oświadczeniu skarży się na rzekome próby wtargnięcia do jego domu oraz odnosi się do archaicznej ustawy przewidującej karę śmierci dla urzędników działających na szkodę państwa. Jak można zinterpretować te zarzuty? Czy rzeczywiście mamy do czynienia z nadużyciem władzy, czy może to tylko próba odwrócenia uwagi od własnych nieprawidłowości?