Sugeruję, aby rząd skupił się na programach wsparcia dla rodzin, takich jak ulgi podatkowe czy lepsza opieka nad dziećmi, zamiast grozić młodym mężczyznom. Wprowadzenie czarnej listy to nie tylko absurdalne, ale i nieefektywne podejście, które może doprowadzić do większego oporu społecznego. Warto zainwestować w długoterminowe rozwiązania, które naprawdę pomogą ludziom budować życie rodzinne w sposób naturalny.