Czesi od lat regularnie przyjeżdżają do Polski na tańsze zakupy, ale w ostatnim czasie zjawisko to przybrało na sile. Mieszkańcy przygranicznych miejscowości skarżą się na puste półki w sklepach oraz problem z parkowaniem, gdyż Czesi masowo kupują artykuły spożywcze, chemię gospodarczą oraz inne produkty codziennego użytku. Co sądzicie o tej sytuacji? Czy uważacie, że zyski lokalnych przedsiębiorców przeważają nad uciążliwościami, jakie niesie ze sobą napływ czeskich turystów zakupowych?