Coraz więcej polskich kierowców odkrywa sposób na uniknięcie opłat za parkowanie w miastach, nazywany „trik na bułkę”. Polega on na wykorzystaniu parkomatu, który pozwala na skorzystanie z pewnych przywilejów związanych z czasem postoju. W praktyce kierowcy potrafią sprytnie zorganizować swoje parkowanie, aby uniknąć kosztów, co wywołuje mieszane uczucia wśród mieszkańców i władz miejskich. Jakie są Wasze doświadczenia z tym sposobem? Czy uważacie, że to sprytny sposób na oszczędności, czy może nadużycie systemu?