Jako osoba, która od dziecka marzyła o aktorstwie, ostatnio zaczęłam się zastanawiać nad ceną, którą płacą dziecięcy aktorzy za swoją sławę. Z jednej strony możemy podziwiać ich talent i osiągnięcia, ale z drugiej, czy kiedykolwiek myślimy o tym, co dzieje się z ich życiem prywatnym? Przykład Macaulaya Culkina jest tylko jednym z wielu, które pokazują, jak trudne mogą być ich doświadczenia. Często są oni pod ogromną presją, a ich życie jest wystawione na publiczny osąd. Jak można temu zapobiec?