Emilie Dequenne odeszła, a ja czuję się przygnębiony. Przez lata obserwowałem jej karierę i to, jak potrafiła wcielić się w różnorodne role, zawsze z taką pasją i autentycznością. Jej walka z chorobą była dla mnie inspiracją, ale jednocześnie przypomniała mi, jak krucha jest życie. Warto porozmawiać o tym, jak jej dorobek artystyczny wpłynął na nas i jakie emocje w nas wzbudza. Jakie macie wspomnienia związane z jej filmami?
Smutne, że odchodzi tak wiele utalentowanych osób w młodym wieku. Przecież miała jeszcze całe życie przed sobą, a jej talent mógłby nas jeszcze zaskoczyć.