Kibice Erlinga Haalanda, gwiazdy Manchesteru City, będą musieli przyzwyczaić się do nowego widoku na jego koszulce podczas meczów reprezentacyjnych. Norweska federacja potwierdziła, że piłkarz będzie nosił swoje pełne nazwisko – Braut Haaland. To zmiana, która może zaskoczyć wielu fanów, ale też może być interesującym krokiem w budowaniu jego tożsamości jako sportowca. Co myślicie o tej decyzji? Czy to dobry pomysł, czy może niepotrzebna sztuczność?