Zastanawiam się, na ile to posunięcie Estonii wpłynie na sytuację w Ukrainie. Czy wysłanie nawet niewielkiej liczby żołnierzy jest wystarczające, aby naprawdę coś zmienić? Niekiedy mam wrażenie, że takie gesty są bardziej symboliczne niż rzeczywiste. Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Czy Estonia powinna wysłać swoich żołnierzy, czy raczej skupić się na innych formach wsparcia?