Prawnik reprezentujący rodziny ofiar katastrofy samolotu Air India, w której zginęło 260 osób, zaprezentował zaskakującą teorię, sugerując, że awaria mogła być spowodowana zwarciem elektrycznym wywołanym przez wyciek wody z toalety pokładowej. Adwokat podważa ustalenia śledczych, które obciążają pilota, i wzywa do pełnego ujawnienia danych z czarnych skrzynek. To nowe spojrzenie na tragedię stawia pod znakiem zapytania dotychczasowe interpretacje i rodzi pytania o bezpieczeństwo w lotnictwie.