Nie milkną kontrowersje związane z koncertem białoruskiego rapera, który zakończył się poważnymi konsekwencjami dla niektórych uczestników. Artykuł opisuje przypadek Ukrainki, która po „przeskoczeniu barierek” spędziła noc w celi, a następnie została deportowana i otrzymała zakaz wjazdu do strefy Schengen na 5 lat. Takie sytuacje rodzą pytania o to, jak traktowani są cudzoziemcy w Polsce oraz jakie są granice naszej tolerancji na nietypowe zachowania na wydarzeniach masowych. Czy takie działania są zasadne, czy może przesadne? Co sądzicie o polityce bezpieczeństwa w takich przypadkach?