Projekt resortu nauki dotyczący wprowadzenia zapomóg dla doktorantów w trudnych sytuacjach życiowych wzbudza wiele kontrowersji. Choć idea wsparcia finansowego jest bardzo potrzebna, wiele osób zwraca uwagę, że nie powinno się to odbywać kosztem subwencji szkół doktorskich, które już teraz nie mają wystarczających funduszy na podstawowe zadania. Jakie są wasze opinie na ten temat? Czy uważacie, że rozwiązanie, które nie obciąża szkół, jest możliwe?