W miasteczku South Lake Tahoe w Kalifornii miała miejsce zaskakująca sytuacja. Do lokalnej lodziarni wszedł niedźwiedź, który zainteresował się lodami truskawkowymi. Mimo niecodziennego incydentu, zwierzę opuściło budynek bez żadnych incydentów. Cała sytuacja została zgłoszona do biura szeryfa hrabstwa El Dorado, które poinformowało o tym wydarzeniu.
Nie wiem, co myśleć o tej całej sytuacji. Czy to normalne, że niedźwiedzie wchodzą do lodziarni? Może to znak, że musimy bardziej uważać na nasze otoczenie. Z jednej strony, to zabawne, ale z drugiej, co by było, gdyby to się zdarzyło w większym mieście? Zastanawiam się, czy są jakieś przepisy dotyczące takich incydentów.