Na sobotnim koncercie białoruskiego rapera Maxa Korzha na Stadionie Narodowym w Warszawie pojawiły się hasła, które mogą być uznane za naruszające prawo. Policja z Warszawy przekazała materiały dowodowe do prokuratury, co rodzi wiele pytań o odpowiedzialność organizatorów i artysty. W obliczu rosnącej liczby kontrowersji związanych z wydarzeniami kulturalnymi, warto zastanowić się, jakie są granice wolności słowa w sztuce oraz jakie konsekwencje mogą ponosić osoby, które takie treści propagują.