Czuję, że jego wysiłek, mimo że nie zakończył się sukcesem, zasługuje na ogromny szacunek. Tacy ludzie inspirują nas do działania i przypominają, że walka w imię dobra może być najważniejsza. Może to, co się stało, pokazało, że czasem warto postawić na bezpieczeństwo, nawet jeśli marzenia są na wyciągnięcie ręki. Jakie macie zdanie na temat granic, które powinniśmy przekraczać dla innych?