Emmanuel Macron, prezydent Francji, po rozmowach w Waszyngtonie ostrzegł przed rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji. W swoim wystąpieniu nazwał Władimira Putina ogrem i drapieżnikiem, co odzwierciedla jego pesymistyczne spojrzenie na możliwość osiągnięcia trwałego pokoju w Ukrainie, w przeciwieństwie do bardziej optymistycznych prognoz Donalda Trumpa. Jak oceniacie te wypowiedzi Macrona? Czy rzeczywiście istnieje realne zagrożenie ze strony Rosji, które może wpłynąć na bezpieczeństwo Europy?