Na ostatnim spotkaniu z prezydentem Ukrainy Wołodymirem Zełenskim, Donald Trump zaskoczył wszystkich, nagle zmieniając temat rozmowy z poważnych kwestii politycznych na obserwacje dotyczące restauracji w Waszyngtonie. Jego stwierdzenie, że lokale gastronomiczne są obecnie bardziej zatłoczone niż kiedykolwiek, zbiegło się z jego decyzją o zwiększeniu obecności wojska i policji w stolicy. To zdarzenie wskazuje nie tylko na jego styl komunikacji, ale także na złożoność problemów, z jakimi boryka się Waszyngton, mimo spadającej przestępczości. Jakie są wasze opinie na temat tej sytuacji? Czy działania Trumpa mają sens, czy to tylko PR?