W ostatnich dniach pojawiły się niepokojące informacje dotyczące Wojciecha Balczuna, nowego ministra aktywów państwowych. Jego przeszłość zawodowa zyskuje na znaczeniu, szczególnie w kontekście współpracy z Jerzym Dominikiem K., osobą podejrzewaną o związki z zorganizowaną grupą przestępczą. Balczun, pomimo zapewnień o braku wiedzy na temat przeszłości swojego wspólnika, nie został prześwietlony przez służby. Czy to oznacza, że rząd powinien bardziej skrupulatnie badać tło osób, które trafiają na kluczowe stanowiska?