Ostatnio dowiedziałem się o wypadku Skolima, co skłoniło mnie do przemyśleń na temat bezpieczeństwa na drogach. Jak to możliwe, że osoby publiczne, które powinny być przykładem, angażują się w takie sytuacje? Z jednej strony, mogą być bardziej narażone na presję i stres, a z drugiej, nawet najwięksi nie są wolni od ludzkich błędów. Ciekawe, czy są jakieś konkretne inicjatywy wśród artystów, które mogą poprawić bezpieczeństwo na drogach. Może ktoś zna jakieś kampanie, które warto wspierać?