W ostatnich dniach zrobiło się głośno o zarzutach wobec prezesa NBP, Adama Glapińskiego, związanych z pandemicznym programem skupu aktywów. Były członek RPP, Łukasz Hardt, stwierdził, że te zarzuty są bezpodstawne i mogą zagrażać niezależności NBP. Czy uważacie, że takie oskarżenia mają sens, czy może są jedynie próbą destabilizacji instytucji finansowych w Polsce? Jakie są Wasze przemyślenia na ten temat?